👤

Wypisz 5 wybranych przygód ani w punktach daje na i opisz dwie wybrane bohaterki ania z zielonego wzgórza daje naj​

Odpowiedź :

Odpowiedź:

Pewnego dnia Maryla, pani Linde i państwo Barry wyjechali na spotkanie z premierem. Wieczorem przybiegła do Ani Diana, z prośbą o pomoc. Jej młodsza siostra Minnie zachorowała na krup. Mateusz szybko pojechał po lekarza. Ania wraz z Dianą pobiegły do chorego dziecka. Panna Shirley dobrze wiedziała jak się leczy tę chorobę, gdyż, gdy była u państwa Hammond, ich dzieci przechodziły tę chorobę. Ania i Diana wreszcie dobiegły do domu państwa Barry. Mała Minnie dusiła się, Ania podała jej krople ipekakuana. Po paru minutach kryzys minął. Gdy doktor przyjechał powiedział Ani, że to ona uratowała małej życie, on przyjechał za późno, gdyby nie Ania Minnie by już nie żyła. Diana serdecznie dziękowała Ani, Mateusz był z niej dumny. Gdy dowiedziała się o tym panna Barry, przepraszała Anię za to, że zabroniła Dianie przyjaźnić się z taką wspaniałą dziewczyną. Ania wybaczyła pani Barry, a Diana mogła znów przyjaźnić się z Anią.

Ania Shirley jest to dziewczynka mająca talent do popadania w kłopoty. Przybyła z Nowej Szkocji i zamieszkała u rodzeństwa Cuthbert na Zielonym Wzgórzu. Miała wiele śmiesznych , a zarazem dziwnych przygód , których nie miały inne dziewczynki. Już na początku swego pobytu w Avonlea zaczęły ją spotykać kłopoty. Było ich tak wiele , że nie sposób je zliczyć. Jednak najbardziej podoba mi się pierwsze spotkanie Gilberta Blythe'a.

Było południe. Pan Philips ( nauczyciel wszystkich dzieci , i małych , i dużych ) właśnie dosiadł się do jego ulubionej uczennicy - Prissy Andrews , żeby wytłumaczyć jej algebrę , a reszta robiła co się komu żywnie podobało. Niektórzy zajadali się jabłkami , inni opowiadali sobie coś na ucho , a jeszcze inni urządzali wyścigi świerszczy między rzędami ławek. Jednak Gilbert Blythe za wszelką cenę starał się zwrócić na siebie uwagę Ani. Bezskutecznie. Dziewczynka była w zupełnie zobojętniała nie tylko na obecność Gilberta , ale także innych chłopców w szkole. Ania przebywała teraz daleko , w baśniowej krainie marzeń. Nagle Gilbert wyciągnął rękę - był wściekły na to , że Ania nie zwraca na niego uwagi - złapał koniec rudego warkocza i zasyczał przenikliwym szeptem: ,, Marchewa ! ". Ania poderwała się z ławki , w jej oczach zalśniły łzy. Nazwała Gilberta wstrętnym chłopakiem i nagle - łups ! Dziewczynka uderzyła Gilberta tabliczką w głowę tak mocno , że pękła na pół. Później były tylko okropne następstwa. Ania otrzymała karę od nauczyciela , jednak zniosła ją z podniesioną głową. Myślała tylko o jednym : ,,...N I G D Y już nie zaszczycę go spojrzeniem ! N I G D Y się do niego nie odezwę !...". Chodzi tutaj oczywiście o Gilberta.

Ja na miejscu Ani postąpiłabym identycznie. Przecież to straszne gdy ktoś wyśmiewa się z naszego wyglądu ! Ania dotrzymywała swej obietnicy aż przez pięć lat , za co bardzo ją podziwiam.