👤

W imieniu Bilba napisz list do Gandalfa. Opowiedz w nim o spotkaniu z Gollumem i znalezieniu pierścienia. Uwzględnij wszystkie elementy opisu przeżyć wewnętrznych. Prosze o pomoc

Odpowiedź :

OdpowiedźDrogi Tuku!

Zapewne zdziwiło Cię moje niezapowiedziane zniknięcie. Oczywiście, że pamiętałem o naszej popołudniowej herbatce, jak również o niedzielnym przyjęciu u Ciebie. Niestety, zdarzenia tak się potoczyły, że nie mogłem w nich uczestniczyć, czego bardzo żałuje.

Nigdy nie uwierzysz, co się wydarzyło. Otóż złożył mi wizytę czarodziej Gandaf, który kiedyś bawił nas wspaniałymi fajerkami. Nie wiem , jak to się stało, ale Gandalf wmówił krasnoludom, że ze mnie znakomity włamywacz. Mam wiele talentów, jak każdy porządny hobbit, ale o włamywaniu i szpiegowaniu nigdy nie było mowy. Ale Gandalf, ani trzynastu krasnoludów, które znienacka pojawiły się w mojej norce, nie zważali na moje wyjaśnienia – chcąc nie chcąc zostałem członkiem ich wyprawy. Wyprawy, której celem jest odebranie zagrabionych skarbów krasno ludzkich strasznemu smokowi Smaugowi.

Teraz jestem w domu Beorna – bardzo dziwnego i srogiego człowieka, który czasami ma dużo wspólnego z niedźwiedziem. Wiem, to brzmi dziwnie, ale nie martw się, ja nie zwariowałem, to świat jest zwariowany.

Jutro wyruszymy w dalszą drogę - przed nami Mroczna Puszcza pełna straszliwych, ciemnych stworzeń, zatrutych owoców i strumieni, których woda powoduje śpiączkę – tak przynajmniej ostrzegał Gandalf i Beorn. Za nami nie mniej groźne przygody – wpadliśmy już w łapy ohydnych goblinów i stoczyliśmy z nimi walkę. Prawdę mówiąc, stoczył ją Gandalf, ja w tym czasie błąkałem się po podziemnych korytarzach i dyskutowałem z Gollumem, stworzeniem tak paskudnym, że na samo jego wspomnienie mam dreszcze. Po walce z goblinami zostaliśmy otoczeni przez rozszalałe stado wargów i z pewnością nie wyszliśmy żywi z tego spotkania, gdyby nie pomoc Wielkich Orłów. Dosłownie w ostatniej chwili nas uratowały.

Ach bym zapomniał – na początku naszej wyprawy omal nie zostaliśmy zjedzeni przez paskudne trolle. To chyba tyle – sam przyznasz, że przeżyłem wystarczająco dużo przygód, zwłaszcza jak na hobbita. Jedynym miłym momentem tej wypraw była wizyta w siedzibie elfów w Rivendell.

Często zastanawiam się co takiego mnie podkusiło, aby wziąć udział w tej wyprawie? Uwierz mi, drogi Tuku bardzo tęsknię do mojej zacisznej norki i do wszystkich honbbitów. Przesyłam Ci pozdrowienia, pozdrów też ode mnie swoją rodzinę.

Bilbo Baggins