Nasze wady i zalety są najważniejszą częścią nas samych. Opisują nas, to mówią o naszym prawdziwym ,,ja''. Często bywa tak, szczególnie dla nas, nastolatków, że nie widzimy swoich dobrych cech, a jednak mówi się, że każdy z nas posiada w sobie coś dobrego, co powinno wywoływać u innych podziw. W tej pracy postaram się przekonać was, że to stwierdzenie jak najbardziej odnosi się do nas wszystkich i jest prawdziwe.
Moim pierwszym argumentem będzie to, że nie da się żyć nie mając w sobie ani nie pokazując na zewnątrz żadnych dobrych cech, bo w końcu zawsze ukażemy światu piękno naszej duszy, a inni to zauważą i docenią. Tu odwołam się do ,,Opowieści wigilijnej'', w której główny bohater przeszedł przemianę i czując potęgujące się wyrzuty sumienia wreszcie wydobył z siebie to co najlepsze. W efekcie z tego zaprezentował dobroć, która w nim drzemała, a my możemy czerpać z niego. A więc nawet jeśli z początku nie możemy wydobyć z siebie jakiejś cechy, to w końcu nam się to uda i zyskamy uwagę otaczających nas ludzi. Potwierdza to renesansową dobrotliwość każdego człowieka.
Po drugie uważam, że wszyscy ludzie zasługują na podziw innych, ponieważ nawet sam fakt ich dalszego życia i bytu wskazuje na to, że potrafią sobie radzić z przeciwnościami losu. A to jest godne naśladowania. Dochodzę do wniosku, że wszyscy jesteśmy bohaterami, a szczególnie starsi z nas, bo więcej przeżyli. Świetnie ukazuje tą prawdę nowela polskiego noblisty Henryka Sienkiewicza pt. ,,Latarnik''. Jej fabuła mówi o zaprawionym przez los człowieku, którego wewnętrzna siła i chart ducha pokazują, że nie musimy mieć nic prócz dobrego, uczciwego serca. Wokół nas są miliony osób, które powinniśmy chwalić. Wszyscy zasługują na podziw i szacunek.
Reasumując chcę potwierdzić przytoczone na początku twierdzenie, że
w każdym jest jakaś zaleta, którą powinno się gloryfikować.