Odpowiedź :
Odpowiedź:
Uważam, że zawarty w wierszu Anny Kamieńskiej portret młodego pokolenia jest prawdziwy i aktualny również i dziś. Młody człowiek przychodzi do Hioba, jako do nauczyciela rozumnego, który przeżył już swoje lata, aby się uczyć. „Hiobie przyszedłem się uczyć od ciebie” mówi.
Problemy młodego człowieka są ogromne, pyta:
„jak znosić ból śmierć samotność
stratę przyjaciół obelżywe słowa
a nade wszystko starość”
Są to pytania niezwykle trudne, bo tak naprawdę nikt nie może nauczyć drugiego człowieka radzenia sobie z bólem, śmiercią, samotnością, stratą, czy ze starością. Są to problemy, z którymi każdy musi się uporać sam, nie ma gotowej na nie recepty. „Naucz mnie Hiobie żyć” mówi młodzieniec, ale czy ktoś może nauczyć drugiego człowieka życia? Czy jest to w ogóle możliwe?
Cierpliwość i posłuszeństwo to cnoty, które mogą pomóc młodemu człowiekowi w życiu, ale jak sam on mówi brzydzi się nimi. On chce być wolny, „jak strzała wypuszczona z łuku”, a tak się nie da. Hiob wie, że młodzieniec sam musi przeżyć własne życie, że on nie nauczy go tego, bo po prostu nie jest w stanie. Każdy inaczej radzi sobie z przeciwnościami losu, każdy ma inna wrażliwość, inaczej znosi porażkę. Nie da się uciec przed złem, cierpienie jest wpisane w ludzką egzystencje, jak radość. Przepisu na udane życie nie ma, nie było i nigdy nie będzie. Trzeba życie przeżyć, aby stwierdzić, ze się coś wie, a niektórzy nawet u kresu swych dni nie wiedzą nic.
Obecnie młodzi ludzie przezywają podobne rozterki. Są zagubieni, może nawet bardziej niż kiedyś, rozpaczliwie szukają recepty na udane życie. Buntują się. Szukają i znajdują różnych nauczycieli, dobrych i złych, potykają się i upadają, bo takie jest życie – pełne niewiadomych.
„Odchodzę smutny
myśląc że nikt nikomu nie zdoła pomóc”
Bo też nikt nie jest w stanie nauczyć młodego człowieka życia, póki on sam go nie przeżyje i sam nie znajdzie własnej recepty na udane życie.
Wyjaśnienie:
liczę na naj